22 marca 2013

Recenzja gry: Alan Wake

      Kolejna gra twórców Max Payne. Psychologiczny thriller akcji z małą nutką fantazji (dziwne cienie, atakujące naszego bohatera).
Tytułowy bohater - Alan Wake jest autorem wielu książek cieszących się wielką popularnością na całym świecie. Niestety, od dwóch lat nie może złapać weny do napisania kolejnego utworu. Żona pisarza, Alice, postanawia zabrać go na wakacje do malowniczego miasteczka Bright Falls, by odzyskał siły twórcze. W przerywniku filmowym, ukochana bohatera znika w niewyjaśnionych okolicznościach, a Wake udaje się na jej poszukiwania. Okazuje się, że Bright Falls to wcale nie bajkowa lokacja, lecz mroczne, pełne złych sił miejsce – jak to, w którym toczy się akcja ostatniego dzieła Alana, thrillera, którego napisania nie może sobie przypomnieć.
W grze będziemy poszukiwać kartek jego książki (co nie pamięta, że je napisał), będziemy walczyć i uciekać od zmor, prowadzić konwersację z pewnymi ludźmi. Rozgrywka będzie odbywać się w różnych porach dnia, napotkamy na swojej drodze np..: latarnię morską.
Nocą musimy uważać szczególnie, ponieważ właśnie wtedy materializują się przeróżne upiorne zjawiska, jak choćby opętani przez Mrok mieszkańcy Bright Falls. Dopiero wtedy poznamy jak wielką moc posiada latarka. Bardzo przydatne będą też wspomniane wyżej latarnie, w ktrych można się wzbogacić materialnie (zazwyczaj tam leżą jakieś baterie do latarki albo naboje) lub odnowić sobie życie.
Gra dostępna na Steam. Trójwymiarowa plansza sprawia naprawdę dobre wrażenie. Światła, muzyka w tle jest bardzo dobrze dopasowana do całokształtu i na pewno umili nam granie w Alana Wake'a.

 Tryb gry: single player
Cena gry w dniu premiery: 49,99 zł
Moja ocena:6,5/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wystąpił błąd w tym gadżecie.